środa, 11 września 2019

TYGRYS NADCHODZI...

 
Już tyle razy o tym pisałam, a jednak to niezmienna prawda o moim szyciu, szydełkowaniu i tworzeniu różnych rzeczy - najbardziej kocham w tym to, że mogę spełniać marzenia moich dzieci (i czasem innych dzieci lub dorosłych też) i że moje dzieci noszą i używają moje prace z tak ogromną radością!
Tym razem potrzeba była - worek do przedszkola na ubranka na zmianę na gimnastykę.
Miłości mojego Synka - to tygrysy i straż pożarna (w dalszej kolejności będą pociągi, rekiny, krokodyle i lego).
 

 
 Materiały w tygrysy miałam od dawna na stanie - przy okazji kupowania innych też się na nie skusiłam - nie mogłam się zdecydować, który wybrać więc pomyślałam, że uszyję z obu i Mój Krzyś wybierze, który woli :) A drugi zostanie w domu do noszenia.

Tak więc zrobiłam - worek jest trochę pomniejszony - dostosowany do dziecięcych pleców - super wygląda i pasuje - aż sama jestem zaskoczona.
 


 
I nie ma podszewki - uznałam, że jednak to zbędna robota przy worku na ubrania na zmianę :) Więc oto one - zgadnijcie, który sobie wybrał i wisi u Krzysia w przedszkolu?
 

 ania

2 komentarze: