czwartek, 5 lipca 2018

KAPA PATCHWORK I NIE PATCHWORK :)

Mój najstarszy Chrześniak F. ostatnio miał Komunię Św. Ważne wydarzenie dla mnie i dla Niego, więc chciałam też, żeby i ode mnie dostał jakiś robiony prezent - pomysły były różne - ostatecznie stanęło na tym, że będzie kapa na łóżko - taka duża, bo 100 x 210 cm - pierwsza moja o takich dużych wymiarach.


Ponieważ czas nie chciał dać się rozciągnąć, a czasu było mało uznałam, że nie dam rady porwać się na robienie patchworku, więc pozostała kwestia wyboru materiału. Tonacja miała być niebieska, a tematyka jakoś związana z piłką najlepiej.

Długo szukałam odpowiedniego materiału - ten, który widzicie mnie osobiście urzekł i po konsultacjach z mamą F. ostatecznie został wybrany :) 
Jak widzicie piłki ostatecznie na materiale nie ma, ale udało mi się wstrzelić w inne zainteresowania i są m.in. ryby; z jednej strony jest patchworkowy sam w sobie - więc prawie jak patchwork i jeszcze okazało się, że F. lubi połączenie żółtego z niebieskim.



I tak na szybko, bo w dwa wieczory powstała kapa bawełniana z wypełnieniem z owaty.
Muszę przyznać, że materiał mnie urzekł i jest super miły w dotyku i w ogóle jestem zachwycona tą bawełną, która czeka już na kolejną odsłonę dla mojego najmłodszego Chrześniaka, którego Chrzest Św. już niebawem, a ma powstać dla niego mata taka do leżenia. Więc zachęcam do śledzenia, bo niedługo będzie można ją zobaczyć :)




ania

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza